zdrowieuroda posted on Sep 23, 2008
| views: 320
| Tags: fitness, women, health, life
Większość ludzi, którym psycholog sugeruje, żeby spróbowali pokochać
siebie, początkowo obrusza się: „Jakże mogę kochać samego siebie? To
niemożliwe! Kochać można tylko innych, nigdy siebie. To przecież
egoizm” Zwłaszcza kobiety myślą o sobie na samym końcu albo wcale.
Przyczyn takiego zachowania bywa wiele:
-
Wychowanie.
Od dzieciństwa wpajano ci, że dobry człowiek nie myśli wyłącznie o
sobie, tylko troszczy się o innych. Ale bywa przecież i tak, że dla
ciebie wszyscy są ważni, a o ciebie nikt się nigdy nie martwi. A mądry
egoista zna swoje potrzeby i wie, jak je zaspokoić. Jeżeli chcesz żyć
lepiej, nie staraj się na siłę pomagać całemu światu. Uwierz – kiedy
swoje potrzeby stawiasz na końcu, ludzie przestają się z tobą liczyć.
-
Brak wzorca
Postawy wobec samego siebie uczymy się od innych, zwłaszcza od rodziców
i osób z najbliższego otoczenia. Dzieci przyglądają się dorosłym – co i
jak o sobie mówią. W ten sposób budują wzorzec, który rzutuje na ich
życie, a później na życie ich dzieci. Jeżeli matka czuje się
szczęśliwa, nauczy córkę zdrowego egoizmu. Ale jeśli nie kocha samej
siebie, nie będzie potrafiła przekazać jej tej sztuki.
-
Brak akceptacji.
Kiedy dziecko zaczyna komunikować się ze światem, dość szybko dowiaduje
się – choć często tylko na nieświadomym poziomie – czy jest akceptowane
przez rodziców, czy się im podoba, wreszcie, czy spełnia ich
oczekiwania. Jeżeli jest ciągle niedoceniane i krytykowane, to szybko
nabiera przekonania, ze niewiele potrafi, jest niewiele warte i nie
zasługuje na miłość. W takim myśleniu utwierdza je też brak akceptacji
ze strony otoczenia: rówieśników, nauczycieli, przyjaciół oraz
bliskich.
-
Porównywanie siebie z innymi.
Jeżeli zamiast myśleć samodzielnie, opierasz się na sądach innych, to
uzależniasz się od nich i oddajesz własną wartość losowi, przypadkowi.
Powinnaś raczej uczyć się od innych. I budować dobrą samoocenę w
oparciu o miłość swoich bliskich.
-
Nasza kultura.
Otoczenie wywiera na ciebie presję. Uzależniasz się od cudzych ocen i
wyników, jakie powinnaś – w twoim mniemaniu – osiągać. Chcesz być
indywidualna, oryginalna. Kolekcjonujesz sukcesy, żeby móc wzbogacić
CV. Ważniejsze staje się to, co myślą o tobie inni, od tego, co ty sama
myślisz. Dlatego wszelkie niepowodzenia i porażki są dla ciebie
dramatem osobistym i podkopują twoją samoocenę.
-
Wpływ mediów.
Reklamy i kolorowe pisma codziennie bombardują cię wizerunkami młodych,
pięknych, szczęśliwych kobiet, które zdają się nie mieć żadnych
zmartwień i problemów. Z tego powodu niełatwo jest ci zaakceptować
kolejną zmarszczkę, uznać za naturalne drobne kłopoty w domu czy w
pracy. Ty przecież też chcesz być chodzącym ideałem!
-
Ciążąca przeszłość.
Często nie potrafisz pokochać siebie, ponieważ uważasz, że nie
zasługujesz na miłość i szczęście. Hodujesz w sobie poczucie winy,
żalu. Nie potrafisz wybaczyć ani sobie, ani innym.
-
Życiowe porażki.
Jeśli nie osiągasz ważnego dla ciebie celu, kiedy zachowasz się
niekompetentnie, złamiesz zasady własnego kodeksu moralnego, zaczynasz
o sobie myśleć źle. Jeżeli zostaniesz skrytykowana, czujesz, że nie
jesteś lubiana, akceptowana, kochana, zaczynasz automatycznie szukać w
sobie różnych deficytów i ułomności.